Sekret jej oczu – recenzja filmu

Sekret jej oczu

Sekret jej oczu (2009)

dramat, kryminał, thriller
Reżyseria: Juan José Campanella
Produkcja: Argentyna, Hiszpania
Data premiery: 22.10.2010 (Polska) 13.08.2009 (Świat)
Dystrybutor: Epelpol Entertainment

Nareszcie polscy widzowie mogą się przekonać, co kierowało amerykańską Akademią Filmową do przyznania tegorocznego Oscara za najlepszy film nie anglojęzyczny. „Sekret jej oczu” to melancholijna historia śledczego, który nie potrafiąc sobie poradzić z nierozwiązaną z przed laty sprawą zgwałcenia i zamordowania młodej kobiety, postanawia napisać o tym książkę.

Esposito, bo o nim mowa, jest już na emeryturze, a sprawa, którą zamierza opisać, wydarzyła się dwadzieścia pięć lat temu. Bohater nigdy nie mógł sobie darować, że nie doprowadził sprawy do końca. Ważnym wątkiem fabuły filmu jest także niespełniona miłość Esposito do jego byłej szefowej. Śledczy szaleńczo kochał się w Irene, jednak mimo jej przychylności nie zdecydował się nigdy na wyznanie jej swoich uczuć. Cały czas był głęboko przekonany, że popełniłby w ten sposób swoisty mezalians. Ona była bardzo dobrze wykształcona, na dobrym stanowisku i pochodziła z zamożnej rodziny, a on za to był tylko zwykłym urzędnikiem. Sprawa, którą prowadził przed laty, a która nie daje mu spokojnie cieszyć się zbliżającą emeryturą nie mogła być rozwiązana, bo stali za nią wysoko postawieni ludzie. I tu mamy przedstawioną też Argentynę lat siedemdziesiątych, rządzoną przez dyktaturę wojskową, uwikłaną w handel bronią i narkotykami.

Głównego bohatera napędza chęć złapania winnych zbrodni i ciągle gorąca miłość do pięknej Irene. W jednym filmie mamy, więc świetny thriller i romans. Reżyser Jose Juan Campanella inaczej niż amerykańscy twórcy nie karmi nas szybkimi zwrotami akcji, całość rozwija się powoli i w ostateczności bardzo nas zaskakuje. A nawiązanie do czasów rządów junty i pokazanie jej metod działania jest ze strony twórcy posunięciem mającym na celu potępienie tego okresu w dziejach Argentyny i przypomnieniem jej okrucieństw tak, by nikomu nie przyszło już na myśl dokonywanie podobnych przewrotów. Wielu uważa, że „Sekret jej oczu” nie zasługiwał na Oscara, bo „Prorok” i „Biała wstążka” bardziej zasługiwały na tego typu wyróżnienie. Jednak ten film warto zobaczyć, oderwać się od głupkowatych komedii i napompowanych przemocą filmów sensacyjnych.

GD Star Rating
loading...
Sekret jej oczu - recenzja filmu, 5.0 out of 5 based on 5 ratings

Oni mają swoje zdanie o filmach

Zostaw komentarz