Skóra, w której żyję – recenzja filmu

Skóra, w której żyję - plakatRecenzja filmu: Skóra, w której żyję

dramat, thriller
Reżyseria: Pedro Almodóvar
Scenariusz: Pedro Almodóvar
Premiera: 19.05.2011 (świat), 16.09.2011 (Polska)
Produkcja: Hiszpania

Pedro Almodóvar to hiszpański król melodramatu. W 2011 roku powstało jego najnowsze dzieło zatytułowane „Skóra, w której żyję”. Widz, który spędzi przed ekranem około dwóch godzin, ma szanse na niewielki dreszczyk emocji rodem z thrillera medycznego czy filmów sci-fi.

W „Skórze…” Almodóvar po raz kolejny łączy swoje siły z latynoskim amantem kina – Antonio Banderasem, którego ten sam reżyser wylansował parędziesiąt lat wcześniej. Wraz z aktorem powracają znajome z dawnych lat motywy fabularne w twórczości Hiszpana, takie jak: dewiacje seksualne, choroba psychiczna, porwanie i gwałt. Narracja filmu została tu celowo zagmatwana, aby odbiorca mógł sam rozwikłać przyczyny napięć między trzema bohaterami, których losy zostały ukazane w pierwszej połowie „Skóry, w której żyję”.

Głównym bohaterem filmu jest chirurg plastyczny Robert Ledgard (Antonio Banderas), mieszkający w zaciszu swojej luksusowej willi w Toledo i prowadzący badania nad syntezą sztucznej skóry. Jest on owładnięty chęcią stworzenia idealnej, odpornej na wszelkie urazy cielesnej powłoki. Motywem do jego działań jest samobójcza śmierć jego żony Normy (Blanca Suárez), która targnęła się na swoje życie, nie umiejąc pogodzić się z rozległymi poparzeniami wynikającymi z wypadku samochodowego. Okazuje się, że ten szanowany lekarz przetrzymuje w domu swoją byłą pacjentkę o nieskazitelnej urodzie – Verę (Elena Anaya), którą faszeruje opium. Do tego dziwnego układu dochodzi jeszcze żywiąca do Ledgarda matczyne uczucia i pomagająca mu w niecnym procederze gospodyni (w tej roli znana z m.in. „Wszystko o mojej matce” Marisa Peredes). W drugiej części filmu widz dowiaduje się o pewnych faktach z przeszłości, które rozwiązują tajemnicę interakcji między tymi trzema bohaterami.

Stylistyka organizująca świat przedstawiony w nowym dziele Almodóvara przypomina tę z latynoskiej telenoweli. Przeplatające się tonacje emocjonalne rodem z sado-masochistycznych związków reżyser łączy z syndromem kopenhaskim czy też eksperymentami na ludziach. Całość skleja traumą, generującą szybkie i szalone zwroty akcji. Tę wybuchową mieszankę twórca „Porozmawiaj z nią” zużywa na jedną fabułę, która przytłacza widza natłokiem wydarzeń oraz narracyjnym barokiem, wywołując u niego niemożność pełnego zaangażowania się w fabułę. Trudno domyślić się intencji autora, którą kierował się, tworząc to dzieło.

W tej opartej na noweli Thierry’ego Jonqueta historii znajdziemy wszystkie klasyczne motywy fabularne w twórczości Almodóvara: seks i przemoc, miłość i śmierć, pogoń za pięknem, poszukiwanie własnej tożsamości, gwałt i zbrodnia, trudne relacje z matką, zazdrość i pożądanie. Film skonstruowany jest na zasadzie przestrzeni wypełnionej wątpliwościami, których nawet najbardziej uważny widz nie ma możliwości rozwikłania czy rozwiania. Gra Banderasa ostatecznie nie rozczarowuje, choć niezbyt pomaga w tej niedorzeczności fabuły, gdzie komedia miesza się z dramatem, zaś absurd towarzyszy grozie. Niestety „Skóra, w której żyję” okazuje się być bardzo daleka od poziomu dotychczasowych dzieł Almodóvara.

Skóra, w której żyję - kadr 1

Skóra, w której żyję - kadr 2

Skóra, w której żyję - kadr 4

Skóra, w której żyję - kadr 5

Obejrzyj zwiastun „Skóra, w której żyję”.

GD Star Rating
loading...
Skóra, w której żyję - recenzja filmu, 2.7 out of 5 based on 3 ratings

Oni mają swoje zdanie o filmach

Jeden komentarz

  1. Jolka /

    „Skóra w której żyję” to film dla miłośników twórczości Almodovara. Te filmy ogląda się nie po to, by wyławiać absurdalność fabuły czy po to, by mieć możliwość rozwiązywania na bieżąco swoich wątpliwości, tym bardziej, że pytania jakie się pojawiają u widza w trakcie oglądania – na przykład pytania o płeć jako taką nie są możliwe do roztrząsania na bieżąco w trakcie oglądania. Autor tej recenzji jawi mi się jako miłośnik filmów biograficznych, psychologicznych dających odpowiedzi na trudne pytania. To nie jest kino dla niego….

    GD Star Rating
    loading...

Zostaw komentarz