Ostatni pociąg do Auschwitz – trailer

Ostatni pociąg do AuschwitzOstatni pociąg do Auschwitz – wystarczy chwilę zastanowić się nad tymi słowami, aby uświadomić sobie drzemiący w nich tragizm. W 1943 naziści wysłali ostatni transport Żydów do obozu zagłady w Oświęcimiu. Skazańcy transportowani w nieludzkich warunkach próbują przetrwać. Niektórzy z nich chcą uciec. Brak zgody na podły los jest tym silniejsza, że imperium zła chyli się ku upadkowi. Uciec z tego transportu, to uciec od tego koszmaru w ogóle.

Trailer filmu „Ostatni pociąg do Auschwitz”:

GD Star Rating
loading...
Ostatni pociąg do Auschwitz - trailer, 3.0 out of 5 based on 2 ratings

Oni mają swoje zdanie o filmach

Jeden komentarz

  1. Agnieszka /

    To, co uderza mnie w tym filmie, to pokazanie pociągu w sielankowym otoczeniu pięknych krajobrazów. Nie ciągle przyglądamy się cierpieniu tych, którzy są wewnątrz bydlęcych wagonów. Nagle kamera oddala się i widzimy błękitne niebo i zielone łąki, wśród których sunie wypuszczając białe kłęby dymu towarowy pociąg. Nagle tracimy perspektywę cierpienia i do głowy przychodzi myśl, że wiele takich pociągów śmierci mogło przejechać nie budząc większego zaciekawienia czy zdziwienia. Z historii wiemy oczywiście, że tak rzeczywiście było. Prawda o dokonującej się na wielu milionach zbrodni nie chciała dotrzeć do umysłów wielu. Nie dawali jej wiary, nie dawali wiary świadkom tej prawdy. Sielankowe sceny z tego filmu mówią – tak mogło być, tak mogło się zdawać. Katom zależało na tym, by ukryć prawdę i zdawało się, że uzasadniona była nadzieja niektórych a może wielu, jadących na śmierć, że może jednak nie jadą na śmierć, a próba ucieczki jest wyborem pomiędzy tą niepewną nadzieją a pewną śmiercią za próbę ucieczki. Przecież od tych, którzy odjechali wcześniej przychodziły listy, które mówiły, że wszystko jest OK. Cóż z tego, że pisane pod naciskiem prześladowców na chwilę przed egzekucją. Pozory były zachowywane… Tyle z historii. A w filmie? Para spacerująca po łąkach macha przyjaźnie do wyglądających przez zakratowane okna ludzi potwierdzając fakt, że można było ulec złudzeniu. Jest wojna, dlatego jedziemy w bydlęcych a nie osobowych wagonach – tłumaczy rodzic dziecku, które dziwi się, że w ten sposób mają podróżować. Ono wciąż domaga się potwierdzenia nadziei na przyszłość. „Obiecaj mi, że kiedyś będę tańczyć. Obiecujesz? Na wszystko?”
    Ten ostatni pociąg jest też bardzo szczególny pod innym względem, inny od tych pociągów, które widziałam we wcześniej obejrzanych, traktujących o holokauście filmach.
    Ten pociąg jest pełen dobrze ubranych ludzi. Panowie pod krawatami. Panie w kapelusikach. Matki z zapasem pieluch dla niemowlaka. Z walizkami a nie tobołkami, w których znalazło się miejsce na przebranie dla dziecka. Ludzie z tego wagonu bardzo długo starają się zachować fason. Zabrani prosto z domów, dopiero w trakcie tej podróży tracą powoli swoje człowieczeństwo. To TA podróż odbiera im ich człowieczeństwo. Wcześniej byli tacy jak ty i ja. Spacerowali po łąkach, zakochiwali się w sobie i wybierali różne życiowe drogi, odnosili się do siebie z czułością, żartowali, brali udział w życiu kulturalnym, uprawiali sport, żyli życiem swoich rodzin i nadzieją na przyszłe dni. Niczym nie zasłużyli sobie na TĘ podróż. Częste retrospekcje w filmie do wydarzeń sprzed podróży, do radości, miłości, spojrzeń, pocałunków nie pozwalają myśleć inaczej. W ich kontekście każda scena przemocy nabiera wyrazistości, choć scen takich jest mniej niż w innych podobnych temu filmach.
    Ostatnie sceny filmu. Dziewczynka ocalona z transportu modli się patrząc w kierunku nieba, tak jak nauczył ją Tateniu: „Shema Izrael. Adonai Elohenu. Adonai Ehad.” Słuchaj Izraelu. Pan jest twoim Bogiem. Pan jest jedyny. Co robimy, kiedy się boimy? Co zrobisz, kiedy będziesz za mną tęskniła? Przecież nie jesteś Bogiem? Ale i tak cię usłyszę…

    GD Star Rating
    loading...

Zostaw komentarz