Balanga

Balanga
Kupuję

Balanga (2007)

Obyczajowe

Reżyseria: Łukasz Wylężałek
Produkcja: Vision Film
Data premiery: 2007
Cena: 19.52 zł.

„Balanga” to „Miasteczko Twin Peaks” po polsku – napisał po premierze filmu Tadeusz Sobolewski. „Nikt mi pewnie nie uwierzy, ale nie oglądałem żadnego filmu Davida Lyncha” – odpowiadał na spotkaniu z widzami Łukasz Wylężałek. I dodawał: „Balanga” jest filmem o nadziei”. Słowa to dość przewrotne i prowokacyjne. Tym bardziej że fabularny debiut Wylężałka trudno nazwać optymistycznym. Wręcz przeciwnie – opisuje świat zdegradowany i przerażający, w którym królują strach, chamstwo i agresja. Rzecz dzieje się „na peryferiach polskiej rzeczywistości”, na przełomie dwu epok historycznych i porządków społecznych. Akcja filmu zaczyna się od sceny morderstwa. Nocą na pustej ulicy taksówka potrąca poruszającego się z wysiłkiem człowieka. Przestraszony kierowca podnosi swą ofiarę i sadza na ławeczce przy przystanku autobusowym. Potem ucieka. Kiedy poszkodowanego znajduje policja, ten już nie żyje. Rozpoczyna się śledztwo. Prowadzi je miejscowy porucznik z sierżantem – kierowcą. W toku dochodzenia okazuje się, że denatem jest sfrustrowany, zapijaczony nauczyciel z lokalnej szkoły. Śledztwo staje się fabularnym pretekstem do ciągu retrospekcji, rzucających światło na okoliczności śmierci pedagoga. W ten sposób Wylężałek rozpoczyna opowieść o faktycznych bohaterach filmu, dwóch nastolatkach – Strusińskim, zwanym Świętym i Snajperze. Zrealizowany w rekordowo krótkim czasie (30 dni zdjęciowych) „półamatorski” film Wylężałka poraża turpistycznymi pejzażami i moralnym spustoszeniem bohaterów. Ostry, rwany montaż, kryminalna zagadka, a przede wszystkim bezlitosny portret fragmentu polskiej współczesności – to inne charakterystyczne elementy świata „Balangi”. Wylężałek ukazał w niej „Polskę z parteru”, dla której niewiele znaczą historyczne przełomy, strajki, podwyżki, zmiany rządowych koalicji. Tu każdy następny dzień dodaje się do automatycznie do poprzedniego, egzystuje się wrednie i tandetnie. Czy musi tak być? Czy bohaterowie Wylężałka mogą wydobyć się ze swego upodlenia? Ostentacyjną drastyczność „Balangi” można interpretować tak jak wczesne nowele Hłaski – jako krzyk niezgody wrażliwego twórcy na zeszmacenie człowieka, na jego – czy do końca świadomą i dobrowolną? – degrengoladę. Docenić też wypada odwagę reżysera, który – wbrew swym prowokacyjnym enuncjacjom – zrealizował film niekasowy, za to mówiący trochę prawdy o stanie ducha sporej części Polaków u progu lat dziewięćdziesiątych.

GD Star Rating
loading...

Oni mają swoje zdanie o filmach

Zostaw komentarz