<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Antychryst (Antichrist)</title>
	<atom:link href="http://www.twojefilmy.pl/antychryst/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.twojefilmy.pl/antychryst/</link>
	<description>opisy i recenzje filmów</description>
	<lastBuildDate>Fri, 03 Feb 2012 09:50:28 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
	<item>
		<title>Autor: Roxi</title>
		<link>http://www.twojefilmy.pl/antychryst/#comment-383</link>
		<dc:creator>Roxi</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Oct 2010 15:06:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.twojefilmy.pl/?p=312#comment-383</guid>
		<description>Jak żyję głupszego filmu nie oglądałam. Może jestem jakaś inna, może nie rozumie tej sztuki,ale jedyne co mogę powiedzieć po obejrzeniu tego filmu to &quot;...ale o co chodzi?&quot; Szkoda czasu, nie marnujcie go na oglądanie tego...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jak żyję głupszego filmu nie oglądałam. Może jestem jakaś inna, może nie rozumie tej sztuki,ale jedyne co mogę powiedzieć po obejrzeniu tego filmu to &#8222;&#8230;ale o&nbsp;co chodzi?&#8221; Szkoda czasu, nie marnujcie go na oglądanie tego&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ola kruk</title>
		<link>http://www.twojefilmy.pl/antychryst/#comment-188</link>
		<dc:creator>ola kruk</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Jul 2009 06:52:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.twojefilmy.pl/?p=312#comment-188</guid>
		<description>Piekło jest w nas. 
Antychryst Larsa von Triera.


Nowe dzieło filmowe kontrowersyjnego twórcy kina autorskiego Larsa von Triera było niewątpliwie jedną z najbardziej oczekiwanych premier tego roku. Jego premierowy pokaz na festiwalu filmowym w Cannes spotkał się z ambiwalentnymi opiniami i podzielił krytyków na całym świecie. To niezwykle rzadki przykład filmu, którego interpretacja wystawia na próbę zarówno widzów jak i całe  środowisko krytyczno-filmowe.
Fabuła filmu, przez samego reżysera nazywanego erotycznym horrorem przedstawia się dosyć jasno. Małżeństwo po stracie syna wyjeżdża do domku w lesie zwanym Edenem, by tam podjąć próbę walki z problemami i odbudować rozpadający się związek. Trier umiejętnie buduje napięcie wokół świetnie dobranej aktorskiej pary. Charlotte Gainsbourg (nagrodzona za tę rolę Złotą Palmą) tworzy postać kobiety ogarniętej cierpieniem i zaplątanej w histeryczną relację z mężem, która w rezultacie przeradza się w brutalną rozpacz. Mąż – terapeuta, którego gra Williem Dafoe (aktorsko pozostający w cieniu Gainsbourg) - to bohater sprawiający wrażenie zdystansowanego do całej sytuacji lecz skutecznie manipulującego emocjami żony.
Film jest jak gdyby odzwierciedleniem psychiki bohaterów. Mityczny las - Eden to miejsce, do którego powracają, by zwalczyć demony przeszłości. Natura - nierozerwalnie związana z człowiekiem, zdaje się być kościołem Szatana i rządzi się własnymi bezwzględnymi prawami. Bohaterowie oprócz swoich obsesji muszą zmierzyć się z jej gwałtowną siłą. Sposób w jaki filmowana jest przyroda w której drzewa atakują dom spadającymi żołędziami, woda ma kolor krwi, a lis mówi ludzkim głosem o wszechogarniającym chaosie ociera się o kicz. Ale konwencja horroru, w jakiej zrealizowany jest film daje do tego prawo. I tym bardziej godny podziwu jest niepokój, który film Triera wywołuje i pozostaje wraz widzem na długo po napisach końcowych.
Cała twórczość duńskiego reżysera opiera się na tematyce zła, które nas otacza i próbach wytłumaczenia genezy jego powstawania. Trier konsekwentnie udowadnia, że zło powstaje w nas samych i długo kumulowane, może wybuchnąć z przerażającą siłą. Filmy Triera są trudne do zaakceptowania i to nie tylko za sprawą kwestii wizualnych, lecz przede wszystkim dlatego że dotykają tematów, których nie chcemy poruszać, więc niejednokrotnie je odrzucamy. 
Antychryst jest tego świetnym przykładem. To film o przyzwoleniu na zło. O winie
i karze. A przede wszystkim o roli kobiety i jej nieuniknionej klęsce. Wielokrotnie zarzucano reżyserowi mizoginizm, a przede wszystkim przedstawianie postaci kobiet w sposób niejako odsłaniający ich domniemaną negatywną naturę. Paradoksalnie po tym obrazie taka ocena może wydać się niesłuszna. 
Tytułowym Antychrystem może być zło, które mężczyzna widzi w kobiecie. Biologiczna tajemnicza natura kobiety, nad którą On nie może zapanować swoimi terapeutycznymi naukowymi teoriami zostaje zgładzona i symbolicznie spalona na stosie. Mistyczna przyroda jest sprzymierzeńcem kobiety jako tej, która posiadła tajemnicę o życiu i śmierci. Sadystyczna zemsta wymierzona w mężczyznę, to przejaw rozpaczliwej próby zwrócenia na siebie uwagi, a przede wszystkim ucieczka przed porzuceniem i  samotnością. Bohaterka to kolejna postać w plejadzie filmowych wizerunków kobiet Triera - kulturowych i społecznych ofiar - poddających się cierpieniu, jakby w pokucie za winy grzechu pierworodnego.
Antychryst to film o ogromnej potrzebie intelektualnej zabawy pod którego powierzchowną warstwą kryje się wiele niejednoznacznych interpretacji. Wątek psychoanalityczny wzbogacony jest o biblijne motywy i baśniową aurę symboli. Trier bawi się konwencjami wciągając widza w świat odwróconych motywów, z przymrużeniem oka tworzy własną wizję jednego z najstarszych gatunków filmowych jakim jest horror.
Całe zło Antychrysta wynika z moich osobistych doświadczeń – wyznawał w wywiadach Lars von Trier, opowiadając o terapeutycznym, wymiarze filmu. I ta niezwykła rekomendacja reżysera walczącego z depresją skłania do zmierzenia się z tym niewątpliwie oryginalnym obrazem.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Piekło jest w&nbsp;nas.<br />
Antychryst Larsa von Triera.</p>
<p>Nowe dzieło filmowe kontrowersyjnego twórcy kina autorskiego Larsa von Triera było niewątpliwie jedną z&nbsp;najbardziej oczekiwanych premier tego roku. Jego premierowy pokaz na festiwalu filmowym w&nbsp;Cannes spotkał się z&nbsp;ambiwalentnymi opiniami i&nbsp;podzielił krytyków na całym świecie. To niezwykle rzadki przykład filmu, którego interpretacja wystawia na próbę zarówno widzów jak i&nbsp;całe  środowisko krytyczno-filmowe.<br />
Fabuła filmu, przez samego reżysera nazywanego erotycznym horrorem przedstawia się dosyć jasno. Małżeństwo po stracie syna wyjeżdża do domku w&nbsp;lesie zwanym Edenem, by tam podjąć próbę walki z&nbsp;problemami i&nbsp;odbudować rozpadający się związek. Trier umiejętnie buduje napięcie wokół świetnie dobranej aktorskiej pary. Charlotte Gainsbourg (nagrodzona za&nbsp;tę rolę Złotą Palmą) tworzy postać kobiety ogarniętej cierpieniem i&nbsp;zaplątanej w&nbsp;histeryczną relację z&nbsp;mężem, która w&nbsp;rezultacie przeradza się w&nbsp;brutalną rozpacz. Mąż – terapeuta, którego gra Williem Dafoe (aktorsko pozostający w&nbsp;cieniu Gainsbourg) &#8211; to bohater sprawiający wrażenie zdystansowanego do całej sytuacji lecz skutecznie manipulującego emocjami żony.<br />
Film jest jak gdyby odzwierciedleniem psychiki bohaterów. Mityczny las &#8211; Eden to miejsce, do którego powracają, by zwalczyć demony przeszłości. Natura &#8211; nierozerwalnie związana z&nbsp;człowiekiem, zdaje się być kościołem Szatana i&nbsp;rządzi się własnymi bezwzględnymi prawami. Bohaterowie oprócz swoich obsesji muszą zmierzyć się z&nbsp;jej gwałtowną siłą. Sposób w&nbsp;jaki filmowana jest przyroda w&nbsp;której drzewa atakują dom spadającymi żołędziami, woda ma kolor krwi, a&nbsp;lis mówi ludzkim głosem o&nbsp;wszechogarniającym chaosie ociera się o&nbsp;kicz. Ale konwencja horroru, w&nbsp;jakiej zrealizowany jest film daje do tego prawo. I&nbsp;tym bardziej godny podziwu jest niepokój, który film Triera wywołuje i&nbsp;pozostaje wraz widzem na długo po napisach końcowych.<br />
Cała twórczość duńskiego reżysera opiera się na tematyce zła, które nas otacza i&nbsp;próbach wytłumaczenia genezy jego powstawania. Trier konsekwentnie udowadnia, że zło powstaje w&nbsp;nas samych i&nbsp;długo kumulowane, może wybuchnąć z&nbsp;przerażającą siłą. Filmy Triera są trudne do zaakceptowania i&nbsp;to nie tylko za&nbsp;sprawą kwestii wizualnych, lecz przede wszystkim dlatego że dotykają tematów, których nie chcemy poruszać, więc niejednokrotnie je odrzucamy.<br />
Antychryst jest tego świetnym przykładem. To film o&nbsp;przyzwoleniu na zło. O&nbsp;winie<br />
i karze. A&nbsp;przede wszystkim o&nbsp;roli kobiety i&nbsp;jej nieuniknionej klęsce. Wielokrotnie zarzucano reżyserowi mizoginizm, a&nbsp;przede wszystkim przedstawianie postaci kobiet w&nbsp;sposób niejako odsłaniający ich domniemaną negatywną naturę. Paradoksalnie po tym obrazie taka ocena może wydać się niesłuszna.<br />
Tytułowym Antychrystem może być zło, które mężczyzna widzi w&nbsp;kobiecie. Biologiczna tajemnicza natura kobiety, nad którą On nie może zapanować swoimi terapeutycznymi naukowymi teoriami zostaje zgładzona i&nbsp;symbolicznie spalona na stosie. Mistyczna przyroda jest sprzymierzeńcem kobiety jako tej, która posiadła tajemnicę o&nbsp;życiu i&nbsp;śmierci. Sadystyczna zemsta wymierzona w&nbsp;mężczyznę, to przejaw rozpaczliwej próby zwrócenia na siebie uwagi, a&nbsp;przede wszystkim ucieczka przed porzuceniem i&nbsp; samotnością. Bohaterka to kolejna postać w&nbsp;plejadzie filmowych wizerunków kobiet Triera &#8211; kulturowych i&nbsp;społecznych ofiar &#8211; poddających się cierpieniu, jakby w&nbsp;pokucie za&nbsp;winy grzechu pierworodnego.<br />
Antychryst to film o&nbsp;ogromnej potrzebie intelektualnej zabawy pod którego powierzchowną warstwą kryje się wiele niejednoznacznych interpretacji. Wątek psychoanalityczny wzbogacony jest o&nbsp;biblijne motywy i&nbsp;baśniową aurę symboli. Trier bawi się konwencjami wciągając widza w&nbsp;świat odwróconych motywów, z&nbsp;przymrużeniem oka tworzy własną wizję jednego z&nbsp;najstarszych gatunków filmowych jakim jest horror.<br />
Całe zło Antychrysta wynika z&nbsp;moich osobistych doświadczeń – wyznawał w&nbsp;wywiadach Lars von Trier, opowiadając o&nbsp;terapeutycznym, wymiarze filmu. I&nbsp;ta niezwykła rekomendacja reżysera walczącego z&nbsp;depresją skłania do zmierzenia się z&nbsp;tym niewątpliwie oryginalnym obrazem.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

